|
Z Jezusem na każdy dzień...
17 listopad 2011
~Przeczytałam ostatnio kawałek... Przeczytałam ostatnio kawałek starego, bo zeszłorocznego numeru "Chrakterów". Fragment eseju autorstwa Ignacego Karpowicza po prostu utkwił mi w głowie, bo nostalgiczny wydźwięk całego testu wieńczyły słowa "Marzy mi się plaga dobroczynności. Do plagi tej jednak nie dojdzie, podobnie jak do zmartwychwstania po śmierci, ale pomarzyć warto...". Patrzę na zadumany wyraz twarzy postaci na czarno- białej fotogarafii i jedyne co mogłam zrobić to uśmiechąć się lekko pod nosem... biedak tak mało wie o życiu... Po pierwsze nie potrzebna nam "plaga", bo jak mawiał Wiliam Wordsworth "Najlepsza część ludzkiego życia to małe, bezimienne i zapomniane akty dobroci i miłości". Tylko my zawsze akurat wtedy patrzymy w druga stronę... bo naszą uwagę przykuwają duże, podpisane przez gwiazdy akcje porywające pół kraju. A te prawdziwe, warte naszej uwagi akty dobroczynności zdarzają sie każdego dnia, kiedy zamiast o sobie, najpierw pomyślimy o drugiej osobie, o tym, w jaki sposób można sprawić jej przyjemność, ułatwić życie, pomóc w obowiązkach lub po prostu wysłuchać. Tyle, że przechodzą one niezauważone, ale bywają szybko zapominane. I ktoś, kto ciagle będzie zapatrzony w wielkie rzeczy, będzie widział tylko ścianę śmierci. Bowiem, żeby "zobaczyć" zmartwychstwanie trzeba patrzeć sercem... pełnym wiary, żeby zasłona przedarła sie na naszych oczach.
Komentowano: 1 razy, średnia ocena czytelników: brak
Temat: .. Dodał(-a): . dnia: 2011-11-18 14:56:07
ocena: brak
Komentarz: Przepiękne;) Blog jest integralną częścią witryny
Wpisy zawarte na tej stronie są wyłącznie osobistymi przemyśleniami osób prowadzących niniejszą stronę. Kontakt: blog@tylkojezus.net Copyright 2006 by TylkoJezus.net | hosting iD7 |