|
Z Jezusem na każdy dzień...
17 kwiecień 2007
~Gołębie Lubię obserwować gołębie. Na rynkach, dworcach, placach – tam, gdzie ich pełno. To świetni karykaturzyści ,doskonali w swoim fachu prześmiewcy. Patrzę, jak zapamiętale biegając po chodniku w tę i wewtę naśladują nas – ludzi. Zachowują się tak, jakby to ich zaaferowanie dodawało im ważności. Co za kpina! Jeden pędzi gdzieś środkiem chodnika bez wyraźnego powodu, by po chwili w ten sam sposób wrócić. Inny kręci się w kółko, nieustannie czegoś szuka i nie znajduje. Niektóre stoją w miejscu, ale niecierpliwie przestępują z nogi na nogę i nerwowo skubią piórka – jakby chciały powiedzieć, że ten pociąg jak zwykle się spóźnia. Ogólnie panuje rwetes i zamieszanie – właściwie, to chyba nikt nie wie, o co chodzi, a jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o ziarno. Jeśli los będzie dziś łaskawy, spadnie z nieba garść okruchów, będzie się o co bić. Rzadko który wzbije się w powietrze by chwilę pofruwać, jakby to nie miało żadnego znaczenia. Można przez to przegapić chwilę szczodrobliwości okruszynowych niebios.
Co chcą nam powiedzieć gołębie, uprawiając ten uliczny teatr? Człowieku, zatrzymaj się! Nic, tylko ziarno i ziarno i walka o przetrwanie. Zajęty wypatrywaniem okruszyn na chodniku, zapominasz czasem spojrzeć w niebo, o używaniu skrzydeł już nie wspominając. A przecież ich może używać każdy, kto tylko zechce, kto uwierzy, że wołanie do Wszechmogącego jest jak lot prosto w słońce.
Blog jest integralną częścią witryny
Wpisy zawarte na tej stronie są wyłącznie osobistymi przemyśleniami osób prowadzących niniejszą stronę. Kontakt: blog@tylkojezus.net Copyright 2006 by TylkoJezus.net |